sobota, 29 lipca 2017

Chyba przesadziłam :D

Moje upodobanie do dziurawych dywanów chyba wymyka się spod kontroli... W czerwcu robiłam [ dywan na przedpokój ] według [ tego ] wzoru, ale po 10 okrążeniach dodałam szeroką ramkę, więc ta dziurowatość dała się jakoś tolerować.  Kilka dni temu postanowiłam przerobić więcej okrążeń [ tego samego wzoru ].

No i cóż... Efekty widać na zdjęciach :D





Dywan mierzy aż 220 średnicy i zużył 1300 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. To chyba moja największa kolista praca. Strrrrrrrrrrrrasznie mi się podoba, ale prędzej czy później ktoś się o niego potknie :( Może poczekam do trzech potknięć i dopiero wtedy go przepruję na coś bardziej praktycznego?

Zauważyłam, że dziurawe dywany powodują u mnie większe zakwasy, niż mięsiste dywany. Podczas dziergania muszę częściej wykonywać sekwencję ruchów: podziergaj - wstań - przemieść się o kilkadziesiąt cm - usiądź (powtórzyć kilkaset razy). Nie mam pojęcia, ile czasu zajął mi ten dywan - wzór był tak interesujący, że te kilka (pewnie 8-10) godzin minęło mi bardzo szybko.





9 komentarzy:

  1. Jest piękny, jak i wszystkie pozostałe. Pozdrawiam w podziwie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Jednakże postaram się chodzić dookoła niego, żeby się nie potknąć :P

      Usuń
    2. A ja chętnie bym się potknęła o takie cudo:-)

      Usuń
  2. Trafiłam tu przez przypadek ale zakochałam się w Pani dywanach <3 Są przecudne! :))
    I przy okazji mam pytanie. Pani sprzedaje te wszystkie dywany? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Nie sprzedaję dywanów, mam inne źródło utrzymania, a dywany to tylko hobby.

      Usuń
  3. Cudny jest, zresztą jak pozostałe. Ostatnio miałam chęć na ten poprzedni, czerwowy z szeroką ramką. Jednak po kilku okrążeniach stwierdziłam ze za bardzo się marszczy, odleżał swoje a ten wzór zncznie bardziej mi się podoba. Może znów próbuję. Od którego okrążenia siedziałą Pani na dywanie? Nie męczy to przesiadanie się ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam siadać jak tylko połowa dywanu mieści mi się pod nogami (siedzę po turecku), chociażby nawet pod łydką, a reszta dywanu wystaje na tyle, żeby dziergać. Przesiadanie męczy, owszem, ale wmawiam sobie, że spalam kalorie :D Potem mam zakwasy i jestem zadowolona, że moje mięśnie popracowały.

      Usuń
  4. Kurcze mi sie w takim razie też ta metoda przyda w obu celach. Dzięki, próbuję dalej.

    OdpowiedzUsuń
  5. São lindos não tem como vc passar o pap não

    OdpowiedzUsuń