poniedziałek, 20 listopada 2017

Duży dywan z kilku motywów

Bardzo długo, bo aż przez trzy dni, dziergałam dywan złożony z czterech dużych motywów, jednego małego oraz czterech połówek małego motywu. Serce me krwawiło za każdym razem, gdy musiałam ciąć sznurek, ale w końcu czego nie robi się dla sztuki! To chyba moja pierwsza kwadratowa praca z obłą ramką.






Dzieło mierzy 200x200 cm i zużyło około 1350 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Korzystałam z szydełka 9 mm. Wzór zgapiłam z [ bloga Ergahandmade ], do tego dorobiłam ramkę z kilku okrążeń słupkami.

Jeden duży motyw zajął mi około dwóch godzin!


Zmieniłam gdzieniegdzie liczbę oczek w łańcuszkach, a mały motyw w ostatnim okrążeniu dostał półsłupki nawijane, bo zwykłe słupki pojedyncze czyniły go zbyt dużym:


Metodą prób i błędów zrobiłam "połówkowe" małe motywy, żeby zapchać trochę puste miejsca między duzymi motywami, a ramką:


Motywy łączyłam ze sobą podczas ich robienia:


Najbardziej obawiałam się robienia ramki, ale wyszła mi za pierwszym razem. Już dawno temu zauważyłam, że 4 słupki mają szerokość 5 cm, pomierzyłam więc odległości między wypustkami motywów i przeskalowałam centymetry na oczka:




Potem w te oczka robiłam słupki. Przez 5 okrążeń słupkowych nie musiałam ani razu dodawać nigdzie słupka :)

Wykończył mnie ten dywan, wzór wielokrotnie wymagał robienia wielu słupków w jedno oczko - myślałam, że mi ręce odpadną! Następna robótka będzie dużo łatwiejsza - planuję "ujednolicić" wzór na dwóch pufach z opon, tak aby udawały komplet :)


piątek, 10 listopada 2017

Szykujcie szydełka!

Jak co roku chciałabym obwieścić wspólne grudniowe dzierganie dywanu :) Od pierwszego grudnia przez trzy tygodnie będę udostępniać po kawałku instrukcje wykonania tego oto dywanu, przy czym instrukcje będą miały postać słowno-rysunkowo-zdjęciową i czasem też filmową:





Grudniowa akcja będzie czymś w rodzaju kalendarza adwentowego odliczającego czas do Świąt Bożego Narodzenia. Dzieci często dostają takie kalendarze z czekoladkami, ale dla dziewiarek bardziej pasuje kalendarz udostępniający kawałki wzoru na robótkę. Chociaż osobiście nie wzgardziłabym kalendarzem z czekoladkami ;)

Celem takiej akcji jest wyznaczenie sobie codziennie około pół godziny czasu, żeby wśród przedświątecznej krzątaniny wyciszyć się i odpocząć nad robótką. Potem można komuś podarować tę robótkę w prezencie albo zatrzymać arcydzieło dla siebie. No i obowiązkowo trzeba mi wysłać zdjęcie swojej pracy, ja je potem wystawię na facebooku i będzie można już zbierać ochy, achy i inne lubiki :)

Mój dywan mierzy 140 cm średnicy i zużyłam na niego około 900 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Korzystałam z szydełka 9 mm. Dywan ma 26 okrążeń.

Co będzie potrzeba
  • 900 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Oczywiście każdy dzierga w innym stylu, np. inaczej napinając nić/włóczkę/sznurek, lepiej jest więc zamówić trochę więcej sznurka! A z resztek zawsze można zrobić np. mały koszyk :) 
  • Szydełko - jeżeli macie świeżo kupiony, nieużywany sznurek, to będziecie potrzebować szydełko 10 mm. A jeżeli sznurek pochodzi z jakichś sprutych resztek i jest już taki zużyty, chudszy i ogólnie zmęczony życiem, to lepsze będzie szydełko 9 mm.
  • Miejsce na podłodze - na dywanie trzeba siedzieć podczas pracy, żeby się ładnie uprasował! O, np. tak:
    Ach, jaka byłam szczupła na tym zdjęciu...
    Za to teraz mam czym ugniatać dywany :D
  • Około 30 minut dziennie (czasem mniej, czasem więcej...) od 1-go do 21-go grudnia. Każdy oczywiście dzierga we własnym tempie, ale postaram się tak poprzydzielać okrążenia do poszczególnych dni, żeby zarówno zajęte bizneswomen jak i (równie zajęte) kokoszki domowe miały czas trochę podziergać.

Czego nie będzie potrzeba
  • Na dywan tak naprawdę nie potrzeba sznurka o grubości 5 mm. Może być jakakolwiek inna grubość sznurka, ale wtedy pamiętajcie, żeby szydełko miało grubość dwa razy taką jak sznurek. Przy sznurku innej grubości zmieni się potrzebny metraż oraz wymiary gotowego dzieła, ale nie umiem przewidzieć o ile.
  • Wcale nie trzeba robić dywanu! Jeżeli nie macie miejsca na taki dywan, albo nie lubicie dywanów w takim stylu, to zawsze można zrobić serwetkę albo poduszkę według mojego wzoru. Taką serwetkę można potem rozciągnąć na tamborku, dodać koraliki i pióra i robić łapacz snów. Wygooglajcie sobie ten łapacz snów, bo to bardzo fajna sprawa :) Gdybyście robili serwetkę, to niestety nie wiem, ile trzeba kupić kordonka, bo kompletnie się nie znam na cieniutkich kordonkach i szydełkach.
  • Nie trzeba wykorzystywać całego wzoru! W tym roku zaszalałam i wyszło mi aż 140 cm średnicy dywanu. Ale można go przecież skończyć kilka okrążeń wcześniej.
  • Nie trzeba, a wręcz nie wolno wykorzystywać sznurka poliestrowego. Jest on bardzo lekki i delikatny. Dywan zrobiony z takiego sznurka ciągle przesuwałby się, na dodatek łatwo jest poszarpać ten sznurek np. paznokciem. Nie polecam też elastycznych sznurków. 
  • Nie należy zapraszać do dziergania małych i ciekawskich zwierzątek domowych, bo mogą sobie zrobić krzywdę wśród kłębów sznurka. A jeszcze gorzej, jak go okupkają, pogryzą, zapętlą i rozwloką z szatańskim błyskiem w oku po całym mieszkaniu :D Lepiej więc wyprosić domowe stworzonka do innego pokoju na czas robienia dywanu. Potem można je zaprosić na podziwianie gotowego dzieła :)

Zaczynamy 1. grudnia!!!

wtorek, 31 października 2017

Z-owalizowane i sprostokątyzowane koło

To miał być wpis o tym, jak "zowalizować" koło. Myślałam, że to sobie ładnie rozpiszę matematycznie i wyjdzie mi śliczny owal, ale efekt końcowy jest daleki od tego, co sobie wymarzyłam. Owal chyba nie jest moim ulubionym kształtem. Niby wiem, jak się rysuje elipsę - wystarczy mieć dwa gwoździki, sznurek i ołówek. Ale z dywanem to nie jest taka prosta sprawa. Na dywan zużyłam 1350 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm, a szydełko miało rozmiar 9 mm. Wymiary bez frędzli to 160x189 cm.








Na środek dywanu użyłam 7 okrążeń wzoru "Harmony" autorstwa Patricii Kristoffersen. Wypróbowałam już kiedyś ten wzór w [ małym szarym dywaniku ]. Wzór znalazłam w gazetce "The Best of Patricia Kristoffersen". Potem zrobiłam ten nieszczęsny niby-owal korzystając ze słupków i półsłupków o różnej wysokości, a potem wyznaczyłam idealne miejsce na narożniki i zrobiłam siateczkę:
Na końcu zrobiłam ramkę (po 3 oczka w pętelkę siateczki, ale aż 5 oczek na rogach) i dodałam frędzle. O siateczce pisałam już [ tu ] oraz [ tu ] - w tym drugim wpisie bardzo ładnie wyszedł mi owal, ale to dlatego że zgapiłam czyiś gotowy wzór :P

Nigdy więcej owalu!!!



wtorek, 24 października 2017

Puchate kule

Co roku na dwa tygodnie przed Świętami dociera do mnie, że już od dawna powinnam była robić bombki. Zaczynam wtedy panikować i robić wszystko bardzo szybko i (trochę) byle jak. Tego roku postanowiłam zacząć robić bombki już w październiku, żeby potem w grudniu już tylko leżeć i pachnieć.




Próbowałam różnych sposobów, ale różowa bombka bardzo nie chce wisieć w tym samym kierunku, co pozostałe :( 

Duża kula wisi na oknie w pokoju ze schodami, żeby odstraszać ptaki. Bez tych ozdóbek ptaki ciągle odbijałyby mi się od okien!


Z zeszłego roku zostały mi trzy styropianowe kule o promieniu 10 cm i jedna kula o promieniu 12 cm. Dla wszystkich kul postanowiłam wykorzystać wzór "Mandala Madness" autorstwa Helen Shrimpton [ klik ], a raczej sam początek tego wzoru. Cały wzór ma około 111 okrążeń (nie, nie wcisnęłam jedynki zbyt wiele razy; słownie: "sto jedenaście")!!!

Część wzoru Mandala Madness została przez kogoś przetłumaczona na polski i można ściągnąć to tłumaczenie w postaci plików PDF:
ale ja korzystam z oryginalnego opisu po angielsku: [ część 1 ], [ część 2 ],  [ część 3 ].


Mniejsze kule mają tylko 10 okrążeń, z czego ostatnie 3 okrążenia pozmieniałam tak, aby robótka wychodziła półkulista a nie płaska:
  • okr. 8 - nie dodawałam żadnych półsłupków,
  • okr. 9 - oprócz słupków podwójnych z oryginalnego wzoru robiłam 3 dodatkowe słupki podwójne na trój-łańcuszkach,
  • okr. 10 - nie składałam ściegu na pół, tylko robiłam dookoła zwykłe słupki podwójne.
Wystarczyło 10 okrążeń, aby półkule ładnie przylegały do styropianowej kuli i dały się zespolić szydełkiem:


Dla mniejszych kul zużyłam różne resztki włóczki o różnych grubościach ale cały czas korzystałam z szydełka 3 mm. Większa kula dostała ubranko zrobione z kordonka odpowiedniego dla szydełka 3 mm. Korzystałam jednak z szydełka 1.5 mm, bo chciałam aby robótka była bardziej zwarta. Do 13-go okrążenia nie zmieniałam wzoru, ale potem: 
  • okr. 14 - nie robiłam dwóch słupków w oczko dookoła łuku, tylko po jednym słupku,
  • okr. 15 - bez zmian,
  • moje okr. 16: słupek podwójny o dwóch nóżkach między płatkami, słupek pojedynczy na prawo i na lewo od niego, półsłupek nawijany na prawo i na lewo. Reszta to zwykłe półsłupki:

  • moje okr. 17: słupki podwójne dookoła,
  • łączenie półkul oczkami ścisłymi.

Tak tylko przypomnę, że rok temu robiłam [ dywan ] według wzoru Mandala Madness. Zużyłam wówczas 8.3 kg resztek sznurka i dojechałam do 45-go okrążenia :)





A jeszcze wcześniej wykorzystałam ten wzór na wierzch [ pufy ]:



Coś mi mówi, że to nie jest ostatnie moje doświadczenie ze wzorem Mandala Madness :) 



czwartek, 12 października 2017

Mały dywanik na przedpokój

Korzystając z deszczowej pogody przysiadłam na przedpokoju i przedziergałam poprzedni dziurawy dywanik w nowy, nieco mniej dziurawy dywanik, o który trudniej jest się potknąć. Nowe dzieło ma 130 cm średnicy i zużyło około 600 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Korzystałam z szydełka 9 mm. 






Wzór absolutnie nie jest mój - jest to fragment serwetki "Pure Rhythm" (po naszemu: czysty rytm) zaprojektowanej przez Patricię Kristoffersen. Wzór zaczerpnęłam z publikacji "Pineapple Elegance" (czyli: ananasowa elegancja) wydanej przez Leasure Arts w 2002 roku. Całą serwetkę możecie zobaczyć na [ tej stronie ] na portalu Ravelry. Ja pożyczyłam tylko 17 z 37 okrążeń, a resztę przyozdobiłam zwykłymi słupkami aż do wykończenia sznurka.


Moją uwagę przykuł jeden ciekawy ścieg - popkorny na zmianę z "X":



Ścieg ten opiera się na okrążeniu postaci {4 słupki, 1 oczko łańcuszka}powtarzać i robi się go następująco:

1. Zrób popkorn z czterech słupków w przestrzeń jednołańcuszkową poprzedniego okrążenia.





2. Zrób podwójny słupek reliefowy przedni dookoła ostatniego (czyli czwartego) słupka z grupy czterosłupkowej z poprzedniego okrążenia.




3. Zrób 5 oczek łańcuszka.


4. Najtrudniejsza część: zrób podwójny słupek reliefowy przedni dookoła pierwszego słupka z tej samej grupy czterosłupkowej z poprzedniego okrążenia. Ten nowy słupek reliefowy jest robiony nad poprzednim słupkiem reliefowym.





Nowy dywanik jest dużo wygodniejszy od poprzedniego. Ma bardziej gęsty środek i ciężej się o niego potknąć, ale oczywiście tęsknię za poprzednim ażurowym wzorem.

Ręce mi się niszczą od sznurka - do następnego wpisu zrobię bombki włóczkowe i kordonkowe :) W grudniu nigdy nie mam na nie czasu, a kiedyś przecież trzeba je zrobić!



piątek, 6 października 2017

Prosty dywan do salonu

W obliczu hord gości potykających się o [ ażurowy dywan ] w salonie skapitulowałam i wydziergałam coś mniej dziurawego. Poza tym, ciężko się to to odkurzało. Co gorsza, Małżonek narzekał, że podczas trzepania dywanu trzepaczka ciągle utykała w dziurach, a okoliczne panie wyprowadzające pieski na spacer zerkały nań podejrzliwie. 




Dla porównania - tak wyglądała wersja "przed":


Bardzo tęsknię za tą wersją :(

Nowy dywan ma zaledwie 190 cm średnicy (czyli 30 cm mniej niż jego poprzednik) i zajął mi jakieś 10 godzin pracy. Zużyłam na niego 1300 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm, a szydełko miało 9 mm. 

Wzór na środek dywanu zaczerpnęłam z [ rosyjskiego inernetu ], chociaż opis wzoru jest po japońsku :D Wykorzystałam pierwsze 20 okrążeń, od czasu do czasu zmniejszając liczbę oczek w łańcuszkach.


Potem skołowałam ośmiokąt słupkami o różnej wysokości:



Gdy środek był już kolisty, przeszłam z koła do spirali, żeby uniknąć brzydkiego szwu na łączeniu okrążeń:



Podczas spiralnych okrążeń robiłam dwa słupki w jedno oczko 16 razy na okrążenie (bo 8 to za mało) - przeważnie w regularnych odstępach od listków we wzorze. Gdy dywan zaczynał się falbanić, robiłam okrążenie bez dodawania oczek.


Bardzo tęsknię za ażurowym dywanem. Wersję przedpokojową też będę musiała przerobić na coś, o co ciężej się potknąć :( Ehhhh..... A było tak pięknie:


Jak myślicie, czy postawienie tabliczki "Nie chodzić" albo "Ubytki w nawierzchni" byłoby wielkim nietaktem?