sobota, 26 maja 2018

Łososiowa pufa

Pamiętacie, jak w marcu zrobiłam pokrowiec na [ pufę ] z opony według wzoru Jewgienii Tyczenko z Aczyńska w Rosji? No więc właśnie skończyłam kolejną :)




Korzystałam ze wzoru "Октябрь", czyli "Oktjabr", czyli "Październik". Kliknijcie koniecznie na poniższe linki, żeby zobaczyć samouczek na portalu stranamam.ru: 


Wzór jest bardzo porządnie obfotografowany i myślę, że nie trzeba za bardzo znać języka rosyjskiego. Na wszelki wypadek tu macie ściągę:
  • ВП - воздушная петля - wadusznaja pietlja - oczko łańcuszka
  • СБН - столбик без накида - stołbyk bez nakida - półsłupek (dosłownie: słupek bez narzutu)
  • ПССН - полустолбик с накидом - połstołbyk s nakidom - półsłupek nawijany, czyli z narzutem. Na innych stronach spotkałam się też z oznaczeniem: 1/2ССН.
  • ССН - столбик с одним накидом - stołbyk s adnim nakidom - słupek z jednym narzutem, czyli pojedynczy
  • СС2Н - столбик с 2-мя накидами - stołbyk z dwumja nakidami - słupek podwójny
  • ПК - попкорн - popkorn

Zrobiłam tylko 60-kilka okrążeń, bo opony by mi zabrakło. Trochę pooszukiwałam ostatnie okrążenia, żeby się załapać na te czerwone/bordowe pałąki z kuleczkami. Czuje taki niedosyt, że skończyłam tuż przed grande finale... Oryginalny wzór Jewgienii mierzy 74 cm średnicy, a moja okrojona wersja tylko 51 cm. Przez ułamek sekundy poważnie rozważałam zrobienie pufy z opony od traktora, ale Małżonek szybko sprowadził mnie na ziemię. Tak wygląda cały wzór Jewgienii:



Użyłam pięciu kolorów zamiast przepisowych czterech, głównie po to, żeby usprawiedliwić przed samą sobą zakup ogromnych ilości włóczki ;) Na wierzch poszło po niecałym jednym motku żółtym, zielonym, niebieskim, łososiowym i czerwonym. Bok zeżarł równe 4 motki łososiowego koloru. Wszystkie motki były marki Elian, ważyły po 50 g i pasowały do drutów i szydełka 3 mm.



Na bok pufy wykorzystałam wzór "Panel 20" z książki Melissy Leapman "Continuous Cables". Ma on 33 oczka szerokości, ale przez dobieranie oczek rozszerza się do 49 oczek. Wysokość wzoru to 24 rządki. Cały bok zawiera aż 22 takie panele. Prawie dwa lata temu opublikowałam [ schemat podobnego wzoru ] przy okazji innej pufy, z butelek:


Bok z górą zespoliłam jak zwykle oczkami ścisłymi po prawej stronie, żeby uzyskać ładny rancik:


W międzyczasie (w międzypufiu?) zrobiłam jeszcze dwa gładkie okrągłe dywany do salonu. Skoro pufy są maksymalnie ozdobne, to równie ozdobne dywany dawałyby już zbyt duży oczopląs:



I jeszcze się pochwalę, że mój Małżonek przepięknie urządził nasz balkon. Lubię tam wynosić pufę, żeby kłaść na niej nogi podczas relaksu na leżaku: 



Muszę jeszcze dorobić mały dywanik na balkon, bo deski bardzo nagrzewają się od słońca!



środa, 16 maja 2018

Liściaste dywaniki na przedpokój

Na początku mojej zabawy ze sznurkiem, czyli prawie 4 lata temu, bawiłam się liściastym wzorem znalezionym na blogu Kreatywne Dekoracje [klik! klik! klik!] i zrobiłam wówczas [ mleczowy liść ] do salonu:


Pamiętam, że dodawałam wówczas gdzieniegdzie dodatkowe rzędy, żeby liść był większy, a przede wszystkim dłuższy. Rok później zrobiłam jeszcze [ liściaste podkładki ] pod talerze:


Po latach zatęskniłam za tym wzorem i zrobiłam dwa (w porywach do trzech...) dywaniki na przedpokój. Miałam zrobić tylko jeden, ale ten pierwszy okazał się za mały. Większy biały liść mierzy w najszerszych miejscach 154x120 cm, a mniejszy 120x82 cm. Nie liczyłam, ile pożarły sznurka, ale nie jest to jakaś wielka ilość.




Mniejszy dywanik zrobiłam dokładnie według wzoru na [ tej stronie ]. No, prawie dokładnie - na końcu dodałam obrzeżkę ze słupków pojedynczych i dopiero wtedy zrobiłam ogonek.

Większy biały dywanik zrobiłam nieco inaczej - jak zerkniecie na schemat na dole [ tej strony ], to zobaczycie, że od czwartego okrążenia na kolejną "warstwę" wypustek liścia przypadają dwa rzędy/okrążenia słupków. Czyli po każdych dwóch rzędo-okrążeniach słupkowych obrabia się coraz mniejszą liczbę wypustek:

  • okrążenia 4 i 5 - obrobić wszystkie wypustki,
  • okrążenia 6 i 7 - 9 wypustek,
  • okrążenia 8 i 9 - 7 wypustek,
  • okrążenia 10 i 11 - 5 wypustek,
  • okrążenia 12 i 13 - 3 wypustki,
  • okrążenia 14 i 15 - jedna wypustka.

No więc w większym dywanie zmniejszałam liczbę wypustek po trzech rzędo-okrążeniach słupków, zamiast po dwóch.



Dwa liście mi nie wystarczyły, zrobiłam więc trzeci, w którym opuszczam wypustki co 4 rzędo-okrążenia. Dywan ten mierzy 185 cm od czubka do końca ogonka oraz 140 cm w najszerszym miejscu:



A tu macie porównanie z większym białym liściem:


Jest to bardzo łatwy i miły wzór, musicie go koniecznie wypróbować :)



środa, 9 maja 2018

Wielki dywan z resztek

Myślałby kto, że zrobienie dywanu o wymiarach 160x255 cm jest wyzwaniem. Otóż nie! Prawdziwym wyzwaniem jest obfotografowanie takiego dywanu w pomieszczeniu ze skosami. Nie macie pojęcia, w jakie zakamarki musiałam się wciskać i jakie pozycje przyjmować, żeby zrobić te zdjęcia :D Joga dla zaawansowanych to przy tym pikuś!






Dywan powstawał przez trzy dni i zużył mnóstwo resztek znalezionych w czeluściach szafy. Resztę resztek wyrzuciłam, bo nie nadawały się już do niczego. Wyszedł trochę ciemniejszy, niż go sobie wyobrażałam. Dokupiłam więc jasną narzutę na kanapę, żeby stryszek nie stał się ponury.



Korzystałam ze sznurków:
  • bawełnianych (5 mm), 
  • bistorowych (tylko 2 mm, więc składałam na pół) ,
  • poliestrowych (niby 5 mm, ale po rozciągnięciu mniej, więc i tak składałam je na pół).
Użyłam szydełka 9 mm.



Dywan ma 90 rządków długości i 102 słupki pojedyncze szerokości. Do tego dochodzą dwa okrążenia ramki ze słupków pojedynczych. Nigdy go nie spruję, bo znowu miałabym mnóstwo resztek :)

sobota, 28 kwietnia 2018

Takie tam wiosenne pitu-pitu

Nie ma żadnych szans na to, żebym w tym miesiącu wyrobiła się z kolejnym dywanem. Aby jednak kontynuować chlubną (szesnastomiesięczną już!) tradycję publikowania czterech wpisów miesięcznie, postanowiłam zapchać ten wpis różnymi drobiazgami, które popełniłam przez ostatnie miesiące :)

Mały dywanik do sypialni

Jest tak mikroskopijny, że nie zasługuje na osobny wpis. Mierzy tylko 80 cm średnicy i zużył 300-400 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Wzór nosi dumną nazwę "Doily #5" (po naszemu: "Serwetka #5"), a zaczerpnęłam z publikacji "Leisure Arts #3494: Pineapple Gallery" autorstwa Patricii Kristoffersen.




Ubranko na tablet, który udaje czytnik do książek

Tu muszę Was ostrzec, że jako mała dziewczynka nigdy nie przechodziłam różowo-księżniczkowej fazy rozwoju i teraz na stare lata to nadrabiam :D

Dlaczego czytam książki na tablecie, a nie na czytniku? Otóż parę lat temu kupiliśmy tablet z myślą o zamontowaniu go na lodówce, żeby wyświetlał mi przepisy kulinarne. Przesadziliśmy jednak z wielkością tabletu i wówczas nie udało nam się kupić "niewidzialnego" mocowania, tak aby tablet udawał, że jest przyklejony do lodówki. Żeby nie mieć poczucia straconych pieniędzy, zaczęłam na nim czytać książki i okazało się to strzałem w dziesiątkę :) Teraz nie wyobrażam sobie czytania na czymkolwiek innym!!! 

Ubranko na tablet zrobiłam na drutach 3 mm z dwóch kolorów włóczki - i to była ta łatwa część. Późniejsze naszywanie tych perełko-świecidełek było koszmarem i jeżeli kiedykolwiek któreś z nich odpadnie, to chyba wolałabym się pochlastać, niż przyszywać je od nowa.






Rękawiczki bezpalczaste

Wzór widoczny poniżej zaczerpnęłam [ stąd ] - są to "Vancouver Fog Mittens", czyli Bezpalczaste Rękawiczki Vancouverskiej Mgły. Zrobiłam je na pięciu drutach (2.75 mm) obustronnych. Dobrze, że z palców mają tylko kciuk, bo dzierganie palców to dla mnie koszmar! Wzór jest po angielsku, ale kiedyś pisałam już o [ dzierganiu na drutach po angielsku ] - może Wam się przyda?


Rękawiczki w sówki zrobiłam w zasadzie według tego samego przepisu, co Vancouverskie Mgliste Rękawiczki, ale zamiast warkocza dałam sówki znalezione w rosyjskim internecie [ klik! klik! klik!].




Wyszywane kurki do kuchni

Już kiedyś chwaliłam się moją [ kuchnią ] w stylu "wieś tańczy, wieś śpiewa". Regularnie coś do niej dokupuję lub dodzierguję, a tym razem wyszyłam kurki :) Zaczęłam je wyszywać w grudniu, a potem odłożyłam robótkę na prawie 4 miesiące, bo zostały mi do wyszycia tylko kontury, których bardzo nie lubię, bo są nudne. W końcu sprężyłam się i przez 45 minut okonturowałam te nieszczęsne kurki.




Mąż powiesił mi je nad kredensem udawanym przez dwie szafki stojące jedna na drugiej. Szafki powinny wisieć, ale mamy dużo skosów i zabrakło na nie ściany.


Mąż powiesił mi też zaczątek mojej kolekcji desek do krojenia. Teraz gdy wchodzę do kuchni, to kątem oka widzę coś ciemnego na ścianie i cały czas mam wrażenie, że na pewno jest to pająk albo dwa, tudzież 30... W każdym razie wyraźnie widać, że mam jeszcze miejsce na co najmniej jeden wyszywany obrazek!


I to by było na tyle :) Życzę Wam relaksującej majówki!!!



piątek, 27 kwietnia 2018

Harmonia pośród kwietniowego chaosu

Prawie dokładnie [ rok temu ] popełniłam mały szary dywanik na podstawie kawałka wzoru "Harmony" zaprojektowanego przez Patricię Kristoffersen. Tym razem zapragnęłam nieco większej wersji, do której użyłam pierwszych 16-17 okrążeń wzoru z 30. 


Dywan robiłam ponad tydzień, bo byłam bardzo zajęta w tym miesiącu. Nie miałam czasu nawet na przysłowiowe podrapanie się po tyłku, chociażby szydełkiem! Normalnie takie maleństwo powinno mi zająć około 5 godzin pracy...


Najbardziej podoba mi się ten witrażowy środek wykończony listkami :) Mimo dziur w środku, dywan bardzo łatwo daje się odkurzać.



Nowa żółta wersja ma 125 cm i zużyła około 600-650 metrów sznurka bawełnianego 5 mm. Korzystałam jak zwykle z szydełka 9 mm. Cały wzór znajdziecie w publikacji "Leisure Arts #2879: Absolutely Gorgeous Doilies" lub w "The Best of Patricia Kristoffersen"

sobota, 14 kwietnia 2018

Takie tam krzywe, bo sznurka zabrakło

W katalogu z rzeczami-do-zrobienia już od dawna miałam odłożony [ ten wzór ]. Pozmieniałam go jednak trochę:
  • pozbyłam się licznych pikotek, gdyż nie wychodzą one zbyt ładnie z grubego sznurka,
  • jako środek dałam gładkie koło (oryginalnie było tam mnóóóstwo pikotek!)
  • jako wypełnienie między ośmioramienną gwiazdą i brzegiem koła dałam słupki pojedyncze, a nie jakąś ażurową siateczkę.

Wyszedł mi dywan o średnicy 200 cm. Zużyłam na niego 1400 metrów sznurka bawełnianego o grubości 5 mm, a cała praca zajęła mi 3 dni po 3-4 godziny dziennie. Używałam szydełka 9 mm. 





Nie jestem do końca zadowolona z efektu - zabrakło mi sznurka tak na 2 lub 3 okrążenia i brzeg jest przez to nierówny :( Także dywan ten nie poleży za długo. W maju planuję jeszcze jedną bardzo ozdobną pufę z wierzchem według wzoru Jewgienii [klik! klik! klik!], więc dla kontrastu wydziergam sobie dwa zupełnie gładkie koliste dywany z samych słupków.

Mimo swej ażurowatości, dywan bardzo wygodnie się odkurza - nie zaplątuje się dookoła rury od odkurzacza, jest też dostatecznie gęsty i ciężki, żeby nie zostać wessanym do środka. A musicie wiedzieć, że mam bardzo silny odkurzacz, który pewnie potrafiłby wyssać duszę z małych zwierzątek i dzieci :D Na dodatek wyje jak potępieniec...



niedziela, 1 kwietnia 2018

Wesołych Świąt :)


Kochani,

Życzę Wam pogodnych, smacznych i inspirujących 
Świąt Wielkiej Nocy.
Oby wiosenna pogoda wyzwoliła w Was 
pokłady niespożytej energii i twórczości :)

Wasze Magic Carpet Studio